10.10.08
Hands Held High Unofficial Video

Pod tym adresem możecie oglądać video do utworu ''Hands Held High'' zrobione przez jedną z fanek LP. Sam Mike napisał o tym na swoim blogu. Nic dziwnego, teledysk to kawał dobrej roboty.

10.09.08
WID w GH4

Po tym adresem możecie zobaczyć jak prezentuje się na żywo gra Guitar Hero 4 z "What I've Done" na pokładzie. Co prawda tylko kawałek, a "wokalista" wyje, ale zobaczyć warto.

08.09.08
LPU nadal drożeje

Z przykrością muszę poinformować wszystkich zainteresowanych, że dolar nieprzerwanie pnie się w górę i jego kurs spowodował kolejne podwyżki kont LPU. Na LPU.pl ceny kształtują się teraz tak: 40, 90 i 115 zł.

 
 
     
Linki - sklep ROCKMETALSHOP.PL koszulki bluzy glany trampki rock metal punk emo gothic



Lonely Dreams - Nana Darkman Fanclub
 

Recenzja Meteory z CGM.pl

Obserwatorzy twórczości Linkin Park dzielą się na dwie zasadnicze grupy: entuzjastów, chwalących świeżość brzmienia i nieprawdopodobną wręcz przebojowość oraz sceptyków, którzy choć doceniają hity, patrzą na Linkin Park jak na sztucznie wytworzony metalowy boysband.

Wymienianie tych dwóch grup na początku recenzji "Meteory" służyć ma nie dodatkowej polaryzacji odbiorców, ale uświadomieniu, jak skrajne reakcje wywołuje ich twórczość. Nowa płyta ich nie pogodzi, spowoduje pogłębienie różnic zdania...

Po tym jak debiutancki album sprzedał się w ilości ponad 13 milionów egzemplarzy, oczekiwania były ogromne. Eksploatowany do granic rozsądku (i własnych możliwości) zespół, wiedząc, że fani dokonają linczu, jeśli nie usłyszą choć jednego nowego dżwięku, wypuścił w ubiegłym roku quasi-nową płytę - "Reanimation". Ten krok miał dać im oddech, świeżość niezbędną do napisania nowych piosenek.

Nie oszukujmy się, "Meteora" to słabszy album od "Hybrid Theory". Słabszy pod względem spójności i przebojowości, lepszy jedynie pod względem starannosci w produkcji. Ta ostatnia robi kolosalne wrażenie w "Easier To Run" (uwaga na marginiesie: to najbardziej przebojowe nagranie jeśli nie w historii LP, to na "Meteorze" na pewno) oraz w "Don't Stay". Przebojowością wyróżnia się też wybrane (poniekąd słusznie) na pierwszego singla "Somewhere I Belong". Z resztą nagrań historia jest trochę dziwna - niby mamy tu wszystko jak należy: mocny riff, niezły wokal Chestera i dość dobrze rapującego Mike Shinnodę. Dobrze na adapterach radzi sobie Mr. Hanh, ale... para idzie trochę w gwizdek. Oczywiście, nie da się powiedzieć, że nagrania są złe, ale nie da się też w sposób oczywisty nazwać je dobrymi. Mam wrażenie, że grupie zabrakło czasu, by nabrać dystansu do tego, co robi. Przez to właśnie trochę na siłę starała się stworzyc nowe "Papercut" czy "In The End", zamiast chwilowo, podczas pracy w studiu zapomnieć o tych nagraniach i skupić uwagę na tworzeniu NOWYCH dźwięków.

Tym, którzy swoja przygodę z Linkin Park zaczną od "Meteory", album będzie się podobał. Reszta może dość potężnie kręcic nosem, choć słychac wraźnie, ze nie wsyztsko jeszcze w przypadku tej grupy stracone... (Chyba...)

  do góry